26.4.11

Świat na głowie

Czyli katolickie organizacje, jak to się mówi "pro choice" niby, a proaborcyjne de facto...
Ech...
co nieco więcej TU
i, rzecz jasna, brawa dla siostry Chmielewskiej.

24.4.11

Psalm 148

Od minuty 1.02, początkiem się nie zrażać proszę ;)


Niezmiennie moje ulubione "Alleluja!" od lat
Z dobrą orkiestrą to mmm...

23.4.11

"Na Jego obraz"

..czyli wielkopiątkowy wywiad z papieżem

TUTAJ

"Gdy jeszcze było ciemno..."










Między nami mówiąc - przepadam za "Te Deum..." Wszak ono aż kipi od radości...

22.4.11

...





"Bóg wciąż umiera. W naszych konstytucjach, obyczajach, mediach, kulturze, kościołach, rodzinach i przede wszystkim w naszych sercach. Wszechmocny, choć jak robak pozwala się zdeptać swojemu stworzeniu. Niewyobrażalnie piękny, choć „nie miał On wdzięku ani też blasku, by na Niego popatrzeć”. Godzien najwyższej chwały, choć policzony został między przestępców. Umierające w boleściach Źródło wszelkiego życia. Musi być prawdziwy ten Bóg, bo takiego Boga człowiek nigdy by nie wymyślił. Takiego Boga człowiek nigdy by nie chciał. Zawsze wolał bogów, którzy zapewniają mu doraźne szczęście. A prawdziwy Bóg zaprasza na krzyż, proponując miłość, która boli. Nic dziwnego, że takiego Boga zabijamy. A Bóg, który zabić się daje, sprawia wrażenie, jakby się na to wszystko godził, a nawet tego chciał. Wie, że Jego rozpięte na krzyżu ramiona są jedynym miejscem we wszechświecie, gdzie można oszukać śmierć. "


Adam Szewczyk, muzyk, kompozytor, wykładowca w Akademii Muzycznej w Katowicach






(
TU pełna, wg mnie lepsza wersja w tym wykonaniu)

18.3.11

Jak magnes


Liturgia – tak jak każda inna modlitwa – zasadza się głównie na uwadze. Podczas Mszy świętej ćwiczymy się w koncentracji na Bogu, poprzez skupienie się na ofierze i darze, których Jezus dokonał z samego siebie w konkretnym historycznym wydarzeniu, i które, w sposób mistyczny, dokonują się bez przerwy w Duchu Świętym, zarówno w naszych sercach, jak i na ołtarzu. I chociaż nasza uwaga ulega nieustannemu rozproszeniu (kiedy na przykład z ciekawością obserwujemy nowe twarze w kościele, czy też kartkujemy parafialny biuletyn), to uwaga i skupienie Jezusa na nas nigdy nie maleją, tak że nawet nie przeszkadza mu nasze roztargnienie. Brak w tej uwadze wzroku pełnego wyrzutu, czy rozczarowania. Choć my jesteśmy niewierni, On pozostaje wierny, bo musi przecież pozostać wiernym samemu sobie. Fakt ten jest, przynajmniej dla człowieka wierzącego, nie do wyrażenia tajemnicą Eucharystii przemieniającą się w błogie przyciąganie prawdziwej Obecności, przyciąganie, któremu nie można się oprzeć.

Źródło